Gdy piękno spotyka się z pasją
Wszystko zaczęło się w miejscu, gdzie czas na chwilę zwolnił bieg – w zalanym wschodzącym słońcem poddaszu, gdzie oddając się twórczej pasji stworzyłam pierwszy naczółek. Pośród dziesiątek szkiców, próbek materiałów i szkiełek, gdy stworzyłam pierwszy, zupełnie niespotykany wtedy na rynku artykułów jeździeckich, naczółek dla mojego konia. Ta chwila zupełnie niespodziewanie zmieniła bieg mojego życia.
Kiedy spełniłam największe marzenie mojego dzieciństwa - stałam się szczęśliwą właścicielką pierwszego w moim życiu konia - chciałam dla niego wszystkiego co najlepsze. Najwyższej jakości paszy, suplementy, perfekcyjne warunki stajenne, dopasowane siodło i skórzane ogłowie...no właśnie - z czarnym naczółkiem z lakierowanej skóry. Dlaczego taki?
Bo taki był jedyny dostępny, spośród tych które można było dać do kategorii 'elegancki'. A i tak się na niego naczekałam tygodnie! Cała reszta naczółków, w 2017 roku była matowa, ewentualnie z białymi szkiełkami wprawionymi w rdzewiejące metalowe koszyczki. Wśród innych jeźdźców widziałam jak wyglądają po dwóch miesiącach użytkowania - zupełnie nieodpowiednie do tego co chciałam dla swojego konia.
W mnogości różnych wzorów i kolorów kryształów znanych mi z biżuterii, czy uprzęży dla koni wykonywanych we wcześniejszych wiekach - zobaczyłam, że nie ma opcji - nie kupię naczółka takiego jaki mi się podobał.
Być może teraz jest to nie do pomyślenia - ale wtedy właśnie tak było. Licowy, lakierowany, albo z białymi szkiełkami. Żadnych kolorów, wzorów, o personalizacji nie wspomnieć.
Zatem, zakasałam rękawy, przejechałam kilka miast szukając półfabrykatów, ściągnęłam materiały z różnych zakątków Europy, by zrobić pierwszy viavissowy naczółek.
Zauważony w stajni, w której stacjonowałam - poproszona zostałam o wykonanie kolejnego dla koleżanki...potem kolejnej...następnie w prezencie dla trenerki znajomej...i kolejny...
Tak w naturalny sposób powstawały pierwsze modele, jeszcze bez logo, bez social mediów, bez strony internetowej. Nie były kolejnym produktem na sklepową półkę, ale były tworzone z pasją, dla podkreślenia urody konkretnych koni, dla manifestacji elegancji i miłości do swojego wierzchowca.
Droga, która stała się celem i była piękna
Po kolejnych zleceniach przyszedł czas na stworzenie marki. Przestrzeni, która łączy w zamiłowaniu do koni i elegancji. Stąd nazwa marki nie była dziełem przypadku. Powstała z magnetycznego połączenia dwóch esencji, które pulsowały w moim sercu:
-
Via - z łaciny: droga, ścieżka, podróż ku spełnieniu marzeń. Marzyć, dążyć do spełnienia i żyć po swojemu,
-
Vissa -inspirowana Eivissą, historyczną stolicą Ibizy. Jej urokliwą starówką, gdzie wieczorami rozbłyskają tysiące małych lampek, a w wąskich uliczkach kryją się klimatyczne pracownie z ręcznie tworzonymi dziełami sztuki użytkowej.
"Viavissa to nie tylko marka. To symbol spełnionych marzeń i wolności do życia na własnych zasadach."
Pierwsza Iskra
We VIAVISSA nigdy nie chodziło o masową produkcję, ale o manufakturę - dopracowaną magię detalu, piękno formy i emocje szczęścia, jakie produkt wywołuje w chwili, gdy trafia w ręce nowej właścicielki.
Do dziś każda sztuka jest wykonywana ręcznie w Polsce i z dumą zdobiona w naszym małym Atelier Viavissa. Viavissowe naczółki są subtelne, pełne klasy i ponadczasowej elegancji. Tworzymy je dla osób, które darzą swoje konie głębokim uczuciem, otaczają je troską i chcą tę więź wyrazić w wyjątkowy sposób.
Z tej samej filozofii narodziła się nasza biżuteria. Powstała jako manifest jedności z kulturą equestrian – dedykowana kobietom pewnym siebie, które łączą w sobie siłę z kobiecą, romantyczną wrażliwością. Kobietom, które odważnie sięgają po swoje marzenia i potrafią celebrować piękno każdej chwili.
Dziedzictwo i Przyszłość
Dziś Viavissa to już nie tylko marzenie jednej osoby, ale piękna rzeczywistość oraz wyjątkowa społeczność ludzi wierzących, że to detale tworzą doskonałość. Nasza marka niezmiennie opiera się na trzech filarach:
-
Rzemieślniczy kunszt: Szacunek do tradycji, precyzja wykonania i wybór najwyższej jakości materiałów.
-
Ponadczasowy design: Projekty, które nie ulegają chwilowym modom, ale pozostają synonimem elegancji przez lata.
-
Celebracja marzeń i piękna: Codzienne przypomnienie o pasji, która nas jednoczy.
Początek Viavissa to żywy dowód na to, jak piękne historie pisze życie, gdy tylko mamy w sobie odwagę, by postawić pierwszy krok na własnej, nieznanej jeszcze drodze.